piątek, 6 lutego 2015

Oysterka i te sprawy.

Siema kochani!

W niektórych mailach pytacie mnie o transport w Londynie i myślę, że jest to dobry temat do poruszenia na blogu. Dlatego też w dzisiejszym poście ogarniemy kilka rzeczy: co to jest karta Oyster i jak jej używać, ile będą Was londyńskie podróże kosztować i, oczywiście, jak przy tym wszystkim zaoszczędzić. No to jedziemy!


1. Oysterka


Pierwszą i najważniejszą rzeczą, której potrzebujecie, żeby swobodnie poruszać się po Londynie, jest karta Oyster. Wygląda ona tak:





i możecie ją zakupić na stacjach metra lub w niektórych sklepach. Kosztuje £5, ale nie tracicie tych pieniędzy - zostają one użyte jako kredyt na Waszej karcie, czyli tak naprawdę Oysterkę dostajecie za darmo! Tutaj macie filmik, który pokazuje jak to wygląda w prawdziwym świecie: 







To nie koniec. Jeżeli zostaliście już przyjęci na uczelnię, możecie zaaplikować o studencką Oysterkę, dzięki której zaoszczędzicie 30% na biletach tygodniowych, miesięcznych i rocznych. Aplikujemy TUTAJ, na stronie Transport for London (TfL) - zakładamy konto, wypełniamy formularz aplikacyjny, płacimy £10 i ta-da! Czekamy na kartę :)


2. Ceny

Jeżeli chodzi o koszty różnych biletów - tak jak pisałam w jednym z poprzednich postów (o tu), Londyn podzielony jest na dziewięć stref. W zależności od tego, przez ile przejedziecie i w których godzinach, koszty będą się różnić. Żebyście mniej więcej wiedzieli ile co wynosi, tak wygląda tabelka z niektórymi cenami: 





Mam nadzieję, że się nie przeraziliście ;) i już tłumaczę, o co chodzi. 

Mamy dwie opcje korzystania z transportu - Pay As You Go albo Travelcards. Ta pierwsza to doładowywanie Oysterki za, na przykład, £20, i korzystanie z tej kwoty kiedy chcemy - jest to dobra opcja dla turystów i ludzi, którzy korzystają z transportu dość rzadko - bilety tygodniowe czy miesięczne im się nie opłacają. Druga opcja - Travelcards, czyli po prostu bilety okresowe - będzie odpowiadać osobom, które podróżują codziennie. 
Ja na przykład korzystam z biletów tygodniowych (jeszcze lepiej byłoby korzystać z miesięcznych czy rocznych) na strefy od 1 do 4. Gdybym nie miała zniżki studenckiej, płaciłabym £45 tygodniowo, na szczęście podróże kosztują mnie (tylko) £35,60. 

Powyższe ceny mogą zawrócić w głowie, zwłaszcza jeżeli przeliczy się funty na złotówki. Jednak pamiętajcie, że jeżeli będziecie wystarczająco sprytni, to będziecie podróżować mało lub wcale - wystarczy znaleźć mieszkanie i/lub pracę w pobliżu Waszego uniwersytetu. Wtedy będziecie mogli używać Oysterki tylko na wycieczki do centrum ;) I, jeżeli będziecie pracować, te ceny nie będą Was aż tak razić.


To tyle jeżeli chodzi o technikę, a w następnym poście zajmiemy się praktyką - dam Wam kilka wskazówek na łatwe i przyjemne poruszanie się po Londynie. Zgubić się jest nietrudno, dlatego dobrze byłoby, żebyście wiedzieli co robić, jeżeli wyładuje się Wam telefon albo zostawicie gdzieś mapę... Do zobaczenia!

2 komentarze:

  1. ahh chyba już wiem kto mi skomentował post, że studentka drugiego roku PR na Westminster! witam witam! :) Pisz pisz dalej, może namówimy wiecej osób na przyjazd haha

    OdpowiedzUsuń
  2. Przy cyrkach jakie trzeba było przejść z PEKA to Oyster nie jest taki straszny
    http://www.globaleduweb.com/

    OdpowiedzUsuń