piątek, 16 stycznia 2015

Jak przeżyć finansowo - imprezy, praca i stypendia.



Cześć kochani!

Po prawie miesięcznej przerwie świątecznej wypełnionej pisaniem esejów i raportów, wreszcie wracam do blogowania. W dzisiejszym poście poruszymy temat londyńskich finansów. Londyn jest jednym z najdroższych miast na świecie i wiem, że może być to trochę przerażająca perspektywa, ale, jak to mówią, strach ma wielkie oczy ;). Zaraz opowiem Wam czy można (MOŻNA!) i jak poradzić sobie finansowo podczas studiów w Londynie. Najpierw jednak przedstawiam Wam wywiad z Ralucą z Konstancy w Rumunii, która ma swój sposób na londyńskie oszczędności:







Imprezy 

Myślę, że drinki w domu przed wyjściem na imprezę są nie tylko (studenckim) zwyczajem w Wielkiej Brytanii, ale jednak w Londynie są praktycznie obowiązkowe, a to dlatego, że:

  • piwo w sklepie na rogu kosztuje £1 - w klubie w centrum możecie zabulić nawet £5;
  • wino (które da się wypić) kosztuje mniej więcej £7-8 za butelkę w sklepie, w restauracjach od £15 wzwyż;
  • wódka i inne specjały wysokoprocentowe kosztują (nie płaczcie) około £15 za pół litra w sklepie. W klubie w centrum możecie zapłacić nawet £5 za 1 kieliszek, a o cenie samej butelki już może lepiej nie wspomnę.
Do tego dochodzą opłaty za wstęp - w weekendy może to być nawet £20 funtów... 

Z własnego doświadczenia: z wyżej wymienionych powodów osobiście rzadko imprezuję w centrum Londynu - nie dość, że jest drogo, to nie za bardzo przepadam za atmosferą w niektórych miejscach, no i często żeby wrócić do domu trzeba jechać dwoma albo i trzema autobusami nocnymi. Jedynym miejscem w centrum którego nigdy sobie nie odmówię jest Heaven - dwupiętrowy gejowski klub, gdzie, jeżeli załatwicie sobie wcześniej wejściówkę, wstęp kosztuje £1, jest mega pozytywny klimat, no i impreza trwa do 5 rano, więc do domu można już wracać pierwszym metrem ;). Poza tym, taniej i, jak dla mnie, ciekawiej, jest imprezować w innych dzielnicach: Dalston na wschodzie, Camden na północy czy Brixton na południu.


Praca 

Powyższe liczby mogą wydawać się kosmiczne, zwłaszcza jeżeli przeliczymy funty na złotówki. Jednak jeżeli podczas studiów będziecie pracować (co jest możliwe na wielu kierunkach - na uczelni zazwyczaj spędza się około 15-20 godzin tygodniowo), londyńskie ceny nie będą już tak przerażające. Minimalna stawka zależy od miejsca pracy i Waszego wieku - jeżeli macie 18-20 lat, niektórzy pracodawcy za godzinę zapłacą Wam £5.13; w innych miejscach dostaniecie £6.50, co jest minimalną stawką za godzinę dla osób powyżej 21 roku życia, nieważne gdzie. Do tego, jeżeli będziecie pracować w restauracji, dochodzą napiwki i możecie wyciągać nawet £10-11 na godzinę (plus macie jedzenie za darmo!). W barach również dochodzą napiwki, jednak mniejsze - możecie spodziewać się około £8 na godzinę, nocnych zmian i darmowego alkoholu. Jeżeli chodzi o sklepy z odzieżą, każda sieciówka ma inne stawki, najczęściej jest to około £7 na godzinę. Mam jednak dobre wieści - jeżeli jesteście uzależnieni od zakupów, praca w odzieżówce to właściwy wybór - w większości dostaniecie zniżki, w GAPie nawet 50%!



Stypendia i pożyczki

Jak już pisałam w poprzednich postach, do Londynu wyjechałam dwa lata przed zaczęciem studiów, w ciągu których pracowałam jako kelnerka. Wpadłam niestety w londyński szał zakupów i, zamiast oszczędzać, kupiłam sobie chyba więcej ciuchów niż miałam przez całe życie przed wyjazdem. Na szczęście okazało się, że nie muszę przez to głodować poczas studiów, ponieważ, oprócz pożyczki na czesne (Student Fee Loan), dostałam dwa dodatki od brytyjskiego rządu na koszty życia: tak zwany Maintenance Loan, który jest zwrotny i może wynosić nawet ponad £5000 za rok, oraz Maintenance Grant, czyli stypendium, które jest bezzwrotne i wynosi około £3000 za rok. Są jednak dwa warunki, które musicie spełnić, żeby je otrzymać:
  • musicie mieszkać i pracować w UK przed 1-ym września danego roku akademickiego, najlepiej kilka miesięcy przed - wakacyjna praca w Londynie pasuje idealnie!
  • musicie wykazać, że Wasi rodzice nie zarabiają wystarczająco dużo żeby wspierać Was finansowo podczas studiów. To nie powinno być trudne, zwłaszcza po przeliczeniu złotówek na funty.

Informacje na temat aplikacji znajdziecie na stronie organizacji, która zajmuje się pożyczkami - Student Finance England, oraz na innych stronach, takich jak polska Studiuj w UK czy angielska Save the Student.



Do powyższych dochodzą również stypendia z uczelni. Każda ma swój system, na przykład na mojej o dofinansowanie można samodzielnie aplikować do kwietnia (5 miesięcy przed zaczęciem roku szkolnego), i jest ich kilka rodzajów - socjalne, za osiągnięcia, dla osób niepełnosprawnych i inne. Do tego, jeżeli po zakończeniu roku macie najlepsze wyniki w klasie, uczelnia przyznaje Wam nagrodę w wysokości £1000. Polecam także branie udziału w różnych konkursach związanych z Waszym kierunkiem - w UK jest ich mnóstwo, często z nagrodami pieniężnymi - trzeba tylko się zainteresować. Kilka opcji macie!


Dla samodzielnych

Dla osób, które nie będą w stanie przyjechać przed studiami do pracy i/lub wątpią, że będą mogły dostać powyższe wsparcie - utrzymanie się w Londynie dzięki samej pracy, bez pomocy finansowej od rodziców podczas studiów jest możliwe, ale trudne. Licząc na moim przykładzie: miesięcznie za mieszkanie płacę £500 funtów, transport £120 (przez to, że mieszkam i studiuję w dwóch różnych stronach Londynu - sprytniejsi ode mnie mogą mieszkać, pracować i studiować w jednej okolicy i być £120 do przodu), telefon £20, jedzenie około £200 - razem £840, bez żadnej rozrywki. Jeżeli pracuję 25 godzin tygodniowo, to jestem w stanie zarobić około £1000 miesięcznie - zarabiam około £10 na godzinę, co jest akurat bardzo pomocne. Także teoretycznie utrzymanie się samemu jest możliwe, ale musielibyście przygotować się na baaaardzo  (naprawdę baaaaardzo) ciężką pracę. Tak wyglądało moje pierwsze pół roku studiowania, zanim dostałam Maintenance Loan i Grant - przeżyłam, ale raczej zbyt serdecznie nie polecam.


Zatem moja rada to - zacznijcie planować wyjazd na kilka miesięcy przed studiami, umożliwi Wam to zaaklimatyzowanie się przed rozpoczęciem roku szkolnego i prawdopodobnie pomoc finansową od brytyjskiego rządu. Jeżeli nie jesteście pewni czy się załapiecie, napiszcie do Student Finance England - na pewno rozpatrzą Waszą sytuację i określą, jakie warunki musicie spełnić. Strony pomagające w aplikacji, takie jak Studiuj w UK, też na pewno rozjaśnią Wam sytuację. Poza tym, ja również służę pomocą - jeżeli macie jakiekolwiek pytania, piszcie na marta.zajac@my.westminster.ac.uk :). Do usłyszenia!

2 komentarze:

  1. Myślisz, że można dostać tylko Grant-a czy to idzie w parze z loan-em ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej Renata_Daria, jestem pewna, ze Maintenance Grant mozna dostac tylko i wylacznie jako dodatek do Maintenance Loan. Pozdrawiam, Marta :)

    OdpowiedzUsuń